Mówi się, że połowa kobiet to robi a druga połowa się do tego nie przyznaje. Mam na myśli masturbacje. Jest zima, większość wieczorów spędzamy samotnie, pod kocem – więc czemu by nie pozwolić sobie na odrobinę przyjemności jeżeli akurat mamy ochotę na coś więcej, a nie mamy partnera obok? Dzięki kilku ruchom zrobi nam się cieplej i przyjemniej 😉

Jeżeli chodzi o sztywną definicję – masturbacja to nic innego jak pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie przyjemności seksualnej zazwyczaj zakończonej orgazmem. Odbywa się bez udziału partnera – chyba że w roli czynnego obserwatora. 😉 Tyle definicji. Nie znajdziesz w tym tekście przepisu na „dobrą robotę” bo każdy musi działać na własną rękę… Ja mogę pomóc Ci tylko urozmaić sztukę zaspokajania siebie. Gotowa?

Człowiek lubi przywiązywać się do różnych rzeczy i schematów. Skoro coś działa to po co to zmieniać prawda? Błąd. Trzeba próbować wszystkiego. Sprawianie sobie przyjemności nigdy nie powinno odbywać się na szybko, chodzi tutaj o masturbacje czy zwykły stosunek (pomińmy szybki numerek, bo on sam w sobie jest ekscytujący). Seks to coś więcej i warto o tym pamiętać. Tak więc jeżeli masturbujesz się na szybko żeby tylko to zrobić – zaniechaj tej praktyki.
Oddaj się przyjemności. Gwarantuje że doznania będą o wiele głębsze i ciekawsze.

Konkrety. Co zrobić żeby masturbacja wkroczyła na wyższy poziom?

  1. Miejsce.

    Prostym sposobem jest zmiana otoczenia – wanna, kanapa w pokoju gościnnym czy może blat w kuchni lub stół w jadalni? Spróbuj też przed lustrem. Jak wolisz. Inne oświetlenie czy pobudzająca nasze zmysły muzyka potrafi zadziałać naprawdę dużo w połączeniu ze zmianą otoczenia. Przygotuj się do tego jak byś szykowała się na miłosne uniesienia z partnerem.

  1. Człowiek to mapa.

    Mapa stref erogennych, do szczytu którego możemy dostać się nie tylko pieszcząc swoje najbardziej intymne części ciała. Próbowałaś pieścić swoje dłonie? Stopy? Spróbuj – na pewno nie pożałujesz. Parafrazując słynne powiedzenie – wiele dróg prowadzi do orgazmu.

  1. Sposób.

    Zazwyczaj masturbujemy się używając jednej dłoni… czemu nie spróbować drugiej? Albo czegoś co akurat mamy pod ręką? Oczywiście najlepszym „narzędziem” jest wibrator ale owoc lub warzywo czy słuchawka od prysznica, nada się tutaj równie dobrze (o myciu warzyw chyba nie muszę przypominać) można na nie również założyć prezerwatywę.
    Spróbuj ugniatać czy masować swoje ulubione miejsca budząc „nowe połączenia” lub zmieniając pozycję – z pleców przewróć się na bok i pieść się.
    W kolejnych wpisach postaram się dostarczyć Ci nowych pomysłów 😉

  1. We dwójkę.

    Może wykorzystasz do tego partnera? Poproś go, aby przyłączył się do zabawy, niech cię naprowadza na czułe miejsca i mówi jak masz się pieścić i czego użyć. Może zastąp wszelkie gadżety jego ręką? Takie coś może być niezwykle podniecające.

Lampka wina, żel nawilżający, świece. Gotowa na randkę sama ze sobą? Nie zapomnij tylko o grze wstępnej, która podczas seksu solo, również jest ważnym elementem. Życzę przyjemnych uniesień. 😉

Przeczytałaś? Oceń!
Autor

5 komentarzy

    • Paulina Reply

      To wszystko zależy od tego co lubisz. Jeśli lubisz seks analny, spróbuj użyć dildo i wibrator jednocześnie pieszcząc się „na dwie dziurki”.
      Jeśli preferujesz tylko pieszczoty waginalne to… polecam ci konkretny wibrator (np. ten, który sama testowałam http://rozkoszna.pl/we-vibe-rave-test/ i przyznaję: zwala z nóg) 😉

       
      • Jeszcze tak nie próbowałam. A polecasz jakiś konkretny do tej mniejszej dziurki? Jaki ty masz?

         
        • Paulina Reply

          Wcześniej wkleiłam ci link do recenzji, We-vibe Rave, naprawdę jest dobry 😉 można z nim wyprawiać cuda…
          Jeśli chodzi o dildo to proponuję zacząć od czegoś skromnego rozmiarem… 😉

           
          • Widziałam go. Duuuży. Tam mi się nie zmieści :p
            W takim razie poszukam.

             

Napisz komentarz

%d bloggers like this: