Drogie Panie. Znacie to uczucie napięcia przed okresem? Gdy nawet oddychanie mężczyzny wydaje wam się za głośne i zbyt denerwujące? I choć może żartobliwie przesadzam to każda z nas ma w ciągu miesiąca takie dni w którym łatwo rozładować swoje emocje na innych – a najczęściej obrywają nasi mężczyźni…

…tylko co wtedy, gdy to oni rozładowują emocje na nas i zachowują się jak kobiety podczas okresu? 🙂

Porozmawiajmy o IMS – czyli syndromie drażliwego mężczyzny!

Śmiech przez łzy

Czas przed okresem u kobiet to istny zawrót w głowy. A to ochota na coś słodkiego albo coś kwaśnego. Pizza, lody… za chwilę płacz spowodowany czymkolwiek i fochy na mężczyznę bo przypadkiem mlasnął. Ale drażliwość nie jest jedynym objawem napięcia przedmiesiączkowego – towarzyszą mu jeszcze bóle brzucha, ogólnie rozdrażnienie i rozkojarzenie. Jak jest z tym u mężczyzn?

Mężczyźni też mają „okres” !

Pewien Szkocki naukowiec – Gerard Lincoln, przeprowadził badania na grupie baranów, które wykazało, że… w pewnych miesiącach są one rozdrażnione a ich nastrój ulega zmianie zależnie od okoliczności. Dowiódł, że wszystkiemu winny jest testosteron – a dokładnie jego spadki.

I(P)MS – Syndrom drażliwego mężczyzny

Twórcą nazwy jest dr Jed Diamond z Kalifornii – kontynuował on badania szkockiego naukowca. Pełna nazwa IMS to z ang. „the irritable male syndrome” (syndromem poirytowanego samca) co znaczy właśnie „syndrom drażliwego mężczyzny”. Jak widać huśtawka hormonów nie dopada tylko nas. Mężczyźni (ok. 30%) podczas napięcia mogą mieć objawy typowe dla kobiecego napięcia, czyli np.: gorsze samopoczucie, drażliwość, stany depresyjne czy nawet bóle brzucha i głowy. Podobno około 5% tych mężczyzn miewa bóle podobne do menstruacyjnych!

Winowajca: Testosteron

Jak już wcześniej pisałam – wszystkiemu winien jest męski hormon – testosteron. Stan mężczyzn przy jego spadku idealnie oddaje refren jaki śpiewała Kayah w swoim utworze „Testosteron” właśnie.  Wahania hormonu mogą być spowodowane wieloma czynnikami np.: stresem czy rosnącą tkaną tłuszczową na brzuchu, złą dietą a nawet porą roku.

Co zrobić aby zatem do tego nie dopuścić?

Najlepiej zatroszczyć się o to, co wasi panowie jedzą – produkty bogate w witaminę A i Beta karoten, witamina E czy źródła wapnia oraz błonnik to suplementy, które warto wkomponować w nasze jadłospisy. W końcu mężczyźni nie barany i samej trawy jeść nie muszą 😉 Krótki spacer w promieniach słońca także dobrze zrobi.

Morał jest krótki i znany – w każdym z nas jest trochę samca i samicy – korzystając z wszelkich sposobów złagodzenia objawów czy to IMS czy PMS macie szanse na uniknięcie przemiany w dzikie zwierze czy to w barana czy też w żmije.

 

 

Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: