Recenzje

Barwy miłości, zatracenie, Kathryn Taylor. Recenzja

Stolica przepięknych Włoch – Rzym. Czy na Ziemi jest piękniejsze miasto, w którym mógłby rozegrać się równie gorący romans? Wieczory z winem w ciasnych uliczkach, przesiąkniętych namiętnością kochanków zakończony w splątanej pościeli. Znamy to z filmów czy książek. Leczy czy tak musi być zawsze?  Miłość ma wiele odcieni – nie jest czarno-biała co doskonale pokazuje nam Kathryn Taylor na stronach swojej powieści.

Miłość na wystawie

Głównymi bohaterami w kolejnym już tomie są – Sophie Conroy oraz Matteo Bertani. Znajomość tej dwójki rozpoczyna się od – jak to zwykle bywa – zwykłego przypadku. Wystawa obrazów, długa suknia, potknięcie, męskie ramiona chroniące przed upadkiem. Mimo to profesor sztuki, którym jest Matteo, nie od razu zawraca w głowie naszej pracownicy domu akcyjnego. Do tytułowego „zatracenia” będzie musiało trochę potrwać.

Porównując kreacje postaci z poprzednimi w serii – mogę stwierdzić, że są oni zarysowani lepiej i mają w sobie więcej charakteru przez co budzą w nas lepsze wrażenie. Budujące się między nimi uczucie można porównać do działania na siebie jak płachta na byka. Są spięcia, namiętności – emocje.

Przez sztukę do zatracenia

Sophie w Rzymie zjawia się w interesach. Poszukuje dobrego kontraktu na znane i cenione dzieła sztuki. Któż nie jest większym ekspertem w tej dziedzinie jak profesor sztuki? Tu właśnie swoje miejsce znajduje Mattea, który mimo początkowych oporów ze strony kobiety chcę pomóc jej w znalezieniu jak najlepszego kontraktu. Irytacja oraz drażliwość przeradza się w namiętność oraz pożądanie.

W takich porozumieniach często dochodzi do „coś za coś” – ja zrobię o co prosisz ale ty w zamian za to spędzisz ze mną popołudnie – oraz wieczór z kolacją. Nie jest to jednak zawsze tak proste. Czasem uczucia potrafią zmienić się w mgnieniu oka – gdy dodamy do tego ukrywane tajemnice przekonamy się, że nawet jeszcze szybciej.

„Żadna z proporcji Twojego ciała nie jest zachwiana a jego barwy to barwy miłości: czarne błyszczące włosy, w których człowiek chciałby się zatracić, błękitno-szare oczy, które potrafią odrzucić lub zmrozić, ale też można w nich utonąć. ”

Zamiana miejsc

Jak często w tego typu książkach bywa – gdy mężczyzna rozkocha w sobie kobietę, okazuje się, że nie jest to facet dla niej. Kobiety mają jednak to do siebie i nie łatwo odpuszczają gdy zatracają się w uczuciach do innego faceta.

Czy Sophie, która wzbraniała się od uczuć całe życie w końcu będzie mogła wypowiedzieć szczere „kocham”? Para ta jest skonstruowana na zasadzie przeciwieństw. Jedno uzupełnia drugie. Lecz czy te „ludzie puzzle” będą potrafiły stworzyć całość?

Na pewno sięgnę po kolejną część tej historii. Książka jest napisana lekko, dzięki czemu czyta się szybko i przyjemnie. Jest miłość, seks, namiętność, irytacja, a to wszystko na planie Wiecznego Miasta. Dobrze zarysowani bohaterzy. Historia, których nie mało – lecz opowiedziana w równie dobry sposób. Z niecierpliwością czekam na więcej!

Podobne wpisy

Przeczytałaś? Oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: